Start Artykuły Różany miecz
Różany miecz PDF Drukuj Email
Wpisany przez Ks. Jan w oparciu „Różany miecz” o. Piotr Jordan Śliwiński   
sobota, 19 października 2013 20:09

        Któż z nas nie ofiarował kiedyś róży bliskiej osobie? Te piękne, dostojne kwiaty tak dobrze prezentują się podczas wspaniałych uroczystości. Obojętne, czy będą to dystyngowane bacary, czy milusińskie mercedesy, czy też malutkie róże-szklanki. Wszystkie zachwycają kolorem, doskonałym w formie kwiatem, bogactwem liści, tylko kolce trochę przeszkadzają, choć i one dodają różom specjalnego uroku. Róże towarzyszą wielu okolicznościom w ciągu roku. Znajdują się i w bukietach ślubnych, i w kwiatach, którymi przyozdabiamy ołtarze - "Królowej anielskiej śpiewajmy, różami uwieńczmy jej skroń!". Róże, zwłaszcza czerwone, są powszechnie uznanym      symbolem ciepłych uczuć i wręczenie ich damie, może być  całkiem jednoznacznie odczytane. Róże odnajdujemy także na grobach, pod pomnikami przypominającymi ważne osoby i chwile z dziejów naszego narodu. Obserwując kwiat róży, można lepiej zrozumieć modlitwę różańcową.
       Krwisto czerwone, białe, czy też różowe płatki, dotykają się wzajemnie, a nawet zachodzą na siebie, pokrywają się częściowo - wszystkie jakby pochylone, skierowane ku wnętrzu kwiatowego kielicha. W różańcowym szeptaniu podobnie. RÓŻANY MIECZ Każde poruszenie warg, każda fraza "Pozdrowienia Anielskiego"; tak wspaniale opierająca się na imionach Maryja i Jezus, każde wezwanie Ojca w "Modlitwie Pańskiej"'; zmierza, pochyla się ku centrum, zaraz przykryta przez kolejne słowa. Modlitwy zespalają się jak płatki róży, coraz bliżej i bliżej wnętrza, aby spotkać się z Jezusem rodzącym się w Betlejem, cierpiącym i jaśniejącym chwałą zmartwychwstania i aby cieszyć się z Maryją oczekującą narodzin swego Jedynego Syna, zanoszącą Go do świątyni, pocieszać Ją pod Krzyżem, czy też modlić się z Nią w Wieczerniku Oczekiwania na Pocieszyciela. Różaniec uczy trwać z Maryją przy Jezusie, wprowadza w trwanie z podziwem wiary i z radością miłości, wprowadza w kontemplację. Różaniec to nie jest jedynie kontemplacyjna róża, składaną na ołtarzu naszego życia.  "Różaniec to miecz" - mawiał Ojciec Pio. Miecz przeciw złu, które chce nad nami zapanować. Trwanie z Maryją przy Jezusie uzbraja mnie do walki z moją słabością, pozwala z nadzieją ruszyć w bój o zachowywanie Ewangelii. Bywa, że czuję się wobec własnej słabości jak Dawid wobec Goliata. Wtedy różańcowe czuwania, mogą się stać moimi płaskimi kamykami, którymi, podobnie jak Dawid, zwyciężę przeciwnika.     Różańcowe przebywanie z Maryją przy Jezusie, pomaga powierzać Zbawicielowi troski, które nosimy w sercach, potrzeby tych, których szczególnie kochamy, pomóc naszej parafii, ojczyźnie, papieżowi, całemu Kościołowi, tym, którzy bardzo cierpią - o tym wszystkim myślimy rozpoczynając Różaniec, wyznając naszą wiarę w pełną miłości Opatrzność Bożą. I tak Różaniec, obok kontemplacyjnej róży, oręża w walce ze złem, staje się ewangelizacyjnym siewem Dobrej Nowiny o zatroskanym o nas Ojcu i Jego Synu, w którym wszyscy dostąpiliśmy zbawienia. Różaniec może towarzyszyć w drodze do pracy, na spacerze, w chwili zadumy w ciemnym pokoju. Może być odmawiany klasycznie, to znaczy - połączony z rozważaniem piętnastu (obecnie 20-tu) tajemnic z życia Jezusa i Maryi. Można, jak św. Feliks z Cantalice, rozważać na Różańcu sceny i wydarzenia z Ewangelii. Ten święty Kwestarz, chodząc po ulicach Rzymu, wczytywał się przy pomocy Różańca w Ewangelię. Podzielił ją na ponad 100 wydarzeń i kolejno rozważał, odmawiając poszczególne dziesiątki "zdrowasiek". Każdy z nas ma szansę odkryć w modlitwie różańcowej, obok spotkania z Chrystusem, piękny podarunek dla kochanej osoby, wdzięczne wspomnienie o zmarłym, czy wreszcie - miecz przeciwko zakusom zła. Obiecuję, wszystkim Szanownym Czytelnikom, mały różańcowy podarunek i o niego pokornie proszę. Ks. Jan w oparciu „Różany miecz”  o. Piotr Jordan Śliwiński