Start Artykuły Być obowiązkowym to za mało 19 Niedziela Zwykła

Deprecated: Function ereg() is deprecated in /home/radzik11/domains/krolowagorna.pl/public_html/administrator/components/com_joomlastats/count.classes.php on line 381


Być obowiązkowym to za mało 19 Niedziela Zwykła PDF Drukuj Email
Wpisany przez Ks. Edward Staniek   
sobota, 10 sierpnia 2013 11:27

Ewangelia wspomina o gospodarzu, który wrócił z uczty i zastał służbę wyczekującą jego powrotu. W odpowiedzi na ich wierne wypełnianie obowiązków przygotowuje dla nich niespodziankę. Sadza ich za stołem, a sam usługuje. Nie należy to do jego obowiązków, to gest jego serca.

Nam się często wydaje, że życie można zamknąć w granicach dobrze wykonanych obowiązków. Dziwimy się przy tym, że ludzie mimo to mają do nas pretensje i żal. Można się z tym spotkać nawet w gronie najbliższych — mąż wobec żony, żona wobec męża, dzieci wobec rodziców. Dlaczego tak się dzieje? Odpowiedź jest prosta. Otrzymali jedynie to, co się im należy. Do tego, co zawarte w obowiązku, inni mają prawo. Tymczasem oni czekają na coś więcej; na uśmiech, dobre słowo, życzliwy gest.

W obowiązkach dajemy ludziom swoje siły, zdrowie, ręce — a oni czekają na nasze serce. Dokładne wykonanie obowiązków to jeszcze nie wszystko. Dopiero uśmiech serca opromienia je ciepłem i stwarza atmosferę zaufania.

Ofiarna i obowiązkowa pielęgniarka jest jednak w szpitalu nie lubiana ani przez współpracowników, ani przez pacjentów. Dyrektor przyznaje, że jest bardzo cenionym pracownikiem, jednym z niewielu, na którym może zawsze polegać. Ubolewa jednak nad tym, że brak jej uśmiechu.

Mąż przez kilka dni stara się codziennie sprawić żonie małą radość. Jakież jest jego zdziwienie, gdy już po tygodniu żona pyta: Co ci się stało? Jesteś taki inny, taki dobry. Długo nie mógł pojąć, dlaczego tak mały gest, tylko dlatego że wykracza poza obowiązek, może zmienić atmosferę domowego życia.

Wróćmy do ewangelicznej sceny. Czy nie warto zrobić czegoś, co leży poza granicami naszych obowiązków? Czy znamy twórczą moc czynów ponadobowiązkowych? Czasami tak niewiele trzeba, by szare, ciężkie życie naszych codziennych obowiązków rozświetlił jasny promyk.

Rzecz jasna, dokładne wypełnienie obowiązków stanowi fundament więzi społecznej, i na nic się nie przyda piękny uśmiech i potok ciepłych słów, gdy ktoś nie spełnia tego, co do niego należy. Ale ograniczenie swych kontaktów z ludźmi wyłącznie do dokładnego wypełniania obowiązków to jeszcze nie wszystko. Potrzebny jest ten mały gest ponadobowiązkowy. Dopiero on nadaje życiu piękno.

Przynajmniej od czasu do czasu próbujmy naśladować owego pana z ewangelicznej przypowieści, który zamiast siedzieć przy stole i czekać na obsłużenie, zamienił się rolami. Służbie polecił zająć jego miejsce, a sam usługiwał. Spróbujmy na kilka minut dziennie zamienić się rolami, wyjść poza granice naszego obowiązku. Odkryjemy wówczas ważny klucz do tajemnicy kontaktów międzyludzkich. Ks. Edward Staniek